Zabawa jezdziecka

/ 1 odpowiedzi
Witam. Mam na imie wojciech. Mam 24 z lodzi. 
Na wstepie zaznacze ze nie mam duzych zwiazkow z jezdziectwem choc i to planuje niedlugo zmienic. Dawno temu mialem kolezanke w liceum co nie dosc ze ni sie bardzo podobala to jezdzila konno. I sporo o tym opowiadala. 
Choc od liceum juz nieco minelo to jednak z czasem jednak mi to zostalo nieco przywiazanie do jezdziectwa i zaciekawienie tematem. I wydaje mi sie ciekawe wyszly tego efekty. 
Otoz jakis rok temu po dluzszym zglebianiu tematow jezdzieckich ogladania sprawozdan z imprez wpadl mi po trochu do glowy pomysl. Poczatkowo drobny choc potem nieco sie rozrusl. 
Otozy chcialem sprobowac kontaktu z jezdziectwem w troche inny sposob. Nie z koniem ale raczej "na sucho" czyli zobaczyc jak to jest trenowac jazde konna bez konia , po prostu w siodle. Poprubowac technik jezdzieckich i powoli sie do tego przyzwyczaic. Potem jednak zaczelem rozbudowywac to o kolejne elementy. I uznalem ze to ma potencjal. 
Pogrzebalem nieco po sieci i osrodkach jezdzieckich. Chcialem cos takiego zorganizowac poczatkowo na wlasne potrzeby. No niewiele mi z tego wyszlo a przynajmniej tam gdzie mieszkam czyli w lodzi kompletnie nic. Inaczej kazdy mnie splawial. 
Choc troche mnie jedno zdziwlo ze pare stajni zaciekawione bylo pomyslem. Jedni twierdzili ze to moglby byc dobry element wstepu dla najmlodszych jezdzcow, dobre tez bylo zdanie jako element hipoterapi. Czy tez po prostu jako ciekawa alternatywa zabawy organizowanej w osrodkach jezdzieckich. 
A niedawno tez a konkretnie przedwczoraj naszla mnie mysl o ludziach ktorzy z pewnych powodow nie moga juz lub wczesniej jezdzic konno. Ale to jeszcze niepewne wiec to pomine. 
Ale moze dosc tej tajemniczosci. Bo zapewne nie wiadomo dokladnie co i jak. I powiem szczerze sam tego nie wiem. Wymyslilem tyle co wymyslilem. Pewnie bez sensu ale nie moja dzialka to jazda konna. No moze poza taka rekreacyjna jako zdrowy sport. Ale nie widze sie w zawodowej jezdzie. Wole nauki scisle i technike. 
Tak jak wspomnialem juz zabawa odbywala by sie bez udzialu koni. Jedank uspokoje towarzystwo oczywisci nic nie stoi na drodze by rowniez braly one udzial w zabawach. Ja po prostu rozwazam taki aspekt. 
Moze sprobuje ulozyc pomysly w kolejnosci chronologiczniej i bedzie latwiej. 
Pierwotnie pomysl zakladal cwiczenia w siodle na stojaku. Typu jak wsiadac , trzymac wodze , cwiczenia dosiadu , utrzymania rownowagi w siodle i co tam jeszcze. 
Wiem ze nie odwzrorowalo by to jazdy konnej ale jak mowilem to to tylko namiasta jazdy na koniu. 
A wracajac do tematu. I to chyba udalo mi sie w pewnym sesie odwzorowac. Z uzyciem ..... Balona  
Po prostu kladac odpowiedni nadmuchany balon pod lub na siodlo mozna w pewnym sensie odwzorowac pewne ruchy i elementy takiej jazdy. Nieco dane bylo by wyprobowac i wyglada to na wstep calkiem ciekawie. A i niektore osoby z ktorymi rozmawialem tez wykazaly dobre zdanie i zainteresowanie. 
Jedna ze osob do ktorej mialem kontakt poradzila mi uzyc pilek do cwiczen. Po innej rozmowie ze stajnia z lubelskiego okazalo sie ze pomysl jest dobry. 
Na pilce mozna doskonale odzworowac utrzymywanie rownowagi i ruchy w jezdzie konnej. Poza tym istnieja takze podluzne wersjie pilek wiec po dopieciu popregu mozna by ulozyc siodlo. 
Lub tez inny juz autoski pomysl z duza detka od traktowa. 
To na razie taki glowny nurt pomyslow. 
Z takich mniejszych jedna stajnia z poznania poradzila mi dodanie cwiczen rozwijajacych mozliwosci jezdzieckie. A intenret pomysly na rekreacje jak np skoki przez przeszkodzy czy wyscigi na pilkach z rogami. 
To na razie wstep bo nie mam dostateczniej wiedzy ani osob obeznanych w tematyce. 
A poza tym ma to spory potencjal rekreacyjny. Chocby dla osrodkow agroturystycznych czy innych. Albo dla imprez w stajni bo wiem ze to popularne. 
Czemu by nie zorganizowac atrakcji blisko zwiazanych z jezdziectwem na jakies imprezie. Odpowiedni stroj czyli bryczesy , buty jezdzieckie i toczek. Konkursy i zabawy. 
Np konkrus to dluzej utrzyma sie w galopie na pilce czy wyscig na wspomnianych pilkach z rogami. 
Pozwolic uczestnika zobaczyc jak to jest siedziec w siodle. Albo niech sami pokaza co umieja i poprowadza jazde na koniu. Na samym siodle lub ze wspomnianym balonem. 
W balonach moga byc ukryte zadania , nagrody lub inne takie. Albo wymogiem wygranej. Czyli balon musi przetrwac przejazdzke. Instruktor kierowal by przejazdzka mowiac odpowiedne polecenia. 
Step , klus czy galop , skok , stoj a uczestnik , uczestnicy musieli by odpowiednio wykonywac polecenia. Kto zrobi lepiej i szybciej wygrywa. Albo najzwyklej wsiasc  i sie powyglupiac. 
Mozliwosci by bylo sporo . Co prawda trzeba by bylo przemoc zaklopotanie bo nie sadze zeby wiekszosc osob nie czula sie odniesmielona ale z czasem mozna by sie zrelaksowac i dobrze bawic. 
I zanik posypia sie glosy. Jak najbardziej mozna by zachowac kontakt z konmi. Wielu jak mnie nieco oniesmielaja. Sa duze silne ... no wiadomo ale bardzo kontaktowe. Wielu zepewne chcialo by poglaskac i zblizyc sie do konia. Wielu tez pewnie dalo by sie na mowic na krotkie oprowadzanko na konskim grzbiecie. 
Dalo by to lekka mozliwosc zblizenia sie do konia a kto wie moze ktos naprawde zaciekawi sie jazda konna. 
Wiem ze zapewne wielu uzna moje pomysly za dziwne i poronione. Ale mam prosbe o oszczedzenie glupich komentarzy i konstryktywna dyskusje. 
Poza tym szukam stajni i ludzi z lodzi i poza niej chetnych do pomocy w rozwijaniu i realizacji pomyslu. Niezaleznie od zakresu. Nie odrazu przeciez Rzym zbudowano  ;)
Tak wiec zapraszam do dyskusji , dzielenia sie opiniami i pomyslami. 
Pozdrwiam

Ulungu


Pomysł nie jest na pewno z serii tych najgłupszych, ale nie licz na to że doświaczonym jeźdźcom się spodoba. Na pewno wymaga dopracowania. Żadne stojaki tu nic nie dadzą. Jeździć konno można tylko jeżdżąc konno. Nic i nikogo po pracy ze stojakami nie przygotuje na kontakt z żywym koniem, Stojak stoi a koń reaguje. Tak samo jak szkolny fantom na P.O. mało kogo przygotowuje do udzielania pierwszej pomocy. Nieważne, jak dobrze opanuje się teorię na sucho. Na żywym koniu w grę wchodzą naturalne odruchy i emocje, których początkujący nie ma przy stojaku. Takie zajęcia miałyby sens jako dwudniowy kurs np dla dzieci przed rozpoczęciem nauki.
W ogóle pomysł, by nauka jazdy zaczynała się od teori jest dobry choćby dla samych koni. (2016/05/10 15:52)

Gorąca piątka