Zawodnicy fleje :/

Co roku wybieram się jako widz na zawody konne CSN międzynarodowe, przyjechali na nie również zawodnicy z Niemiec i Czech. Co mnie bardzo ubodło na tych zawodach, to niechlujny wygląd, i brudna odzież jeżdżców startujących w zawodach. Na białych bryczesach plamy po jedzeniu i ogólny bród żucały się w oczy jak neony, do tego brudne bluzki/koszule... Nie mówie, że wszyscy byli tacy niechlujni, ale jakieś 80% wyglądała jakby chodziła w tych ciuchach przez tydzień i się nie myła. Sprzęt dla koni był również przeważnie nie pierwszej młodości, sprane czapraki, zmechlone ,,baranki" na podkładkach, rzępiące się kaloszki... Nie mówię, że jestem pedantyczna, ale przychodząc na takie zawody, jako widz spodziewałam się czegoś innego. Tymczasem widzę osoby jeżdżace przed publicznością i sędziami w bryczesach z plamą po przypuśćmy kawie w kroku! Ja sama nawet koło domu nie jestem tak ubrudzona jak tamci na zawodach... Gdyby jeszcze sami wszystko robili, ale jak zauważyłam każdy był z ,,luzakiem" który zajmował się koniem, więc skąd ten niechlujny wygląd. Nie mogę pojąć jak można tak umorusanym paradować bez żadnej krempacji, mając zupełnie ,,gdzieś" co tam sobie o nich ludzie pomyślą. Ciekawe czy do sklepu też by się tak wybrali, w poplamionych ciuchach. Jak dla mnie to przegięcie, nie dości, że te fleje nie mają szacunku do samych siebie, to jeszcze pokazują, że mają widzów, sędziów i innych ,,czystych" zawodników ,,gdzieś". Odechciewa się patrzeć na takie zawody, z powodu tej ,,oprawy" z brudasów. Zastanawiam się czy wszędzie się ,,tacy" zdarzają, czy to przywara zawodów które obserwuję.